Przeniesienie – fantazja przeniesieniowa o której pisałem w poprzednim artykule jest to zjawisko wszechmiar nas otaczające, i można powiedzieć w dużej mierze determinujące nasze codzienne wybory jak i zachowanie, nie należy wobec tego przechodzić obojętnie. Między innymi ze względu na to, zdecydowałem się nie przechodzić w moim życiu obojętnie wobec tematyki psychoterapii psychoanalitycznej – czym też dzielę się np. swoim podcaście.

Uczucia, a raczej coś co przyjęliśmy nazywać uczuciami dochodzą do nas na codzień i są wszechmiar obecne. Wiele z nich, ma charakter czysto indywidualny, inne z kolei nabrały właściwości społecznych. pytanie skąd to się bierze?

Odpowiedzi jako takiej jednoznacznej nie ma, jednak pewną sugestią jak i próbą uporządkowania tego zjawiska jest to co opisane zostało właśnie jako fantazja przeniesieniowa. Freud wyraźnie zaznaczył, że najsilniejsze fantazje przeniesieniowe mamy niejako ‘wygenerowane’ z najważniejszych dla nas postaci czyli rodziców, czy też opiekunów z dzieciństwa.

W praktyce w życiu codziennym, w życiu rozwojowym uczucia przeniesiowe z rodziców rzutowane są na nauczycieli, szefa w pracy, urzędników, a nawet polityków. Uczucia te są wszechobecne i nie należy wobec nich przechodzić obojętnie, dotyczą praktycznie każdego aspektu naszego życia. Można by powiedzieć najchętniej wszystkich wysłałoby się do psychologa, jednak tu przytacza się podstawowy problem ludzkości, zwykle chcemy te problemy widzieć w otoczeniu, chcemy naprawiać innych, a praktycznie nigdy w sobie.

Czas naprawić siebie? – jak zidentyfikować u siebie przeniesienie

Fantazja przeniesieniowa może wystąpić w naszym życiu nie tylko wobec osób nas otaczających, ale także wobec fikcyjnych postaci, np. filmowych (powstało np, coś takiego jak FilmoIdentyfikacja), czy też książkowych. Jest to zjawisko wszechmiar nas otaczające, odkryte w książkach, poezji, piosenkach, fabułach filmowych jest stosunkowo bardzo bezpieczne. Przyjrzyj się temu co się Tobie podoba, na co zwracasz większą uwagę. Które filmy, które scenariusze Ci się bardziej podobają.

Przez wieki bajki, opowieści, książki, teksty były dla ludzi , czymś w rodzaju właśnie psychoterapii. Pozwalały nam przeżyć się, czy też skonfrontować się z trudnymi tematami, czy też dylematami nas otaczającymi. Co ciekawsze każda kultura, ma swoje wyjątkowe, pasujące tylko do niej, dlaczego? Moim przypuszczeniem jest to że związane jest to właśnie z fantazjami przeniesieniowymi, jakie w danej kulturze są przeżywane, zauważyć trzeba przecież że każda kultura inaczej wychowuje swoje dzieci, zatem ogół fantazji przeniesieniowych będzie swoisty dla każdej grupy.

Pierwszą zatem rzeczą, po jaką powinniśmy sięgnąć jest zrozumienie naszej świadomości kulturowej. Zrozumienie tego co jako społeczeństwo przechodziliśmy przez wieki pozwoli to nam skonfrontować się z wieloma naleciałościami. Pytanie tylko jaki nabrać do tego wszystkiego stosunek? Tu już pozostaje kwestia wyboru, można zacząć wszystko krytykować, a można podejść ze zrozumieniem i akceptacją. Dobra rada wujka, wybierz to drugie.

Najgorsze przynajmniej w moim mniemaniu sa jednak te przeniesienia które objawiają się w życiu, w relacjach z innymi ludźmi. Najgorsze, gdyż najcieżej je zidentywfikować – często po prostu wpadamy w wir spraw i nie wiemy co się dzieje. Stajemy się jak kula popychana przez wszystkich wokoło, a coś się dzieje. Tutaj należałoby szukać tych czynników, tych upadków w naszym życiu, które stają się nadwyraz powtarzalne. Jeśli jakaś sytuacja, np z szefem, urzednikiem, współmałżonkiem itd. powtarza nam się wielokrotnie, być może wpadliśmy właśnie w wir fantazji przeniesieniowej. Pytanie jeszcze czy to jest po naszej stronie czy po stronie tej drugiej osoby?

Jeśli jest to po naszej stronie i podobna sytuacja powtarza nam się w wielu aspektach życia to wypadałoby trochę zwolnić i przyjrzeć się bliżej danej sytuacji. Często przydatna jest rozmowa z drugą osobą tudzież z psychoterapeutą. Potrzebna jest po prostu osoba, która ‘ponosi ten problem’ z nami i pomoże nam spojrzeć na niego z innej strony, pomoże nam założyć drugie okulary. Nie przyda się nam ktoś kto nam da dobrą można rzec behawioralną radę, “wujek dobra rada” to ne te drzwi tym razem. Nie potrzebujemy w tym momencie nauczyciela, ale po prostu jakiegoś modelu ojca, który nas zrozumie, nigdy nie odrzuci i pokaże inne wzorce. Można tu przytoczyć słowa Jezusa, który słusznie mówił, ze wielu będzie nauczycieli, ale niewielu ojców.

Inna sprawą jest gdy jesteśmy w relacji międzyludzkiej i wyraźnie dostrzegamy, że ktoś ma na wobec nas przeniesienie. W takiej sytuacji pouczanie, czy też tzw. asertywne zachowanie jest jedną z dróg wyjścia, innym zaś razem trzeba trochę cierpliwości, trochę “ponoszenia tychże ciężarów” na sobie, aż w końcu nastąpi czas gdy ta druga osoba nauczy się, ze nie jesteś tym za kogo jego nieświadomość nas ma. Znowu tu przytoczę słowa Jezusa, który wspominał o “noszeniu ciężarów jedni drugich”.

Zdaje sobie sprawę że to być może prosto brzmi, w praktyce jednak nie jest proste.. jest często długą pracą, nad sobą. Życzę jednak powodzenia i głębszego spojrzenia na otaczającą nas rzeczywistość.

Jak bardzo to było pomocne?

ściągnij gwiazdki z nieba by to ocenić

średnia / 5. ilosc głosów: