Jak to jest? Czy umysł produkowany jest przez mózg? Czy to jest możliwe?

Psychika, psychoterapia

5
(1)

Dziś, zapraszam was do lektury artykułu z przeglądu filozoficznego z maja 1914 roku. Autorem jest H. WILDON CARR.

DLACZEGO UMYSŁ WYDAJE SIĘ, A JEDNAK NIE MOŻE BYĆ WYPRODUKOWANY PRZEZ MÓZG .

org.(Why the Mind Seems to Be, and yet Cannot Be, Produced by the Brain (1914), by Herbert Wildon Carr

Jeśli prąd elektryczny jest przyłożony do zamkniętych powiek, mamy wrażenie koloru, jeśli do uszu, wrażenie dźwięku, jeśli do języka lub nosa, wrażenie smaku lub zapachu. To, co pozornie jest jednym i tym samym bodźcem zastosowanym do różnych narządów zmysłów, wywołuje w mózgu różne doznania. Wydaje się to łatwe do wyjaśnienia tym, co wiemy o anatomii i fizjologii mózgu. Kiedy nasze narządy zmysłów są pobudzane, bodziec jest przekazywany za pomocą nerwów czuciowych do mózgu i tam powstaje czucie, narządy zmysłów są wrażliwe na różnego rodzaju bodźce, bodziec dla oczu daje wrażenie widzenia, uszy wrażenie dźwięku i tak dalej. Wydaje się więc, że to właśnie mózg nadaje świadomości szczególny charakter naszych wrażeń, wystarczy bowiem wysłać mózgowi bodziec przez nerw wzrokowy, aby uzyskać wzrok, przez nerw słuchowy, aby uzyskać dźwięk i tak dalej, i to pomimo tego, że bodziec nie ma w sobie żadnej z rzeczy, które wyróżniamy jako cechy zmysłowe. Ponieważ z doznań buduje się wszelka wiedza, gdyż w zrozumieniu nie ma niczego, co nie było pierwsze w zmysłach, wydaje się, że nasz umysł jest mocą lub zdolnością postrzegania, zapamiętywania i wyobrażania sobie, jaką posiadamy. , musi być wytwarzany przez mózg, to znaczy być efektem jakiegoś procesu zachodzącego w mózgu.

Ale nie tylko dzięki takim eksperymentom odkrywamy, że istnieje bliski i intymny związek między umysłem a mózgiem, związek, który uzależnia umysł od mózgu. W zwykłym dyskursie używamy słów mózg i umysł jako terminów wymiennych, ponieważ jest całkiem oczywiste, że tam, gdzie brakuje inteligencji, jest niedobór mózgu, a tam, gdzie inteligencja jest wysoka, odpowiednio wysoki jest rozwój mózgu. Ogromny postęp, jaki dokonał się w ostatnich czasach w naszej wiedzy o fizjologii procesów mózgowych, służy coraz bardziej podkreślaniu całkowitej i absolutnej zależności umysłu od mózgu, a zwłaszcza wyższych procesów umysłu od rozwoju komórek i włókien mózgu. kora. Fizjolodzy mówią nam, że w mózgu nowo narodzonego dziecka znajduje się prawie niewyobrażalna liczba około 7000 milionów komórek nerwowych, a te, które ani nie rosną, ani nie zmniejszają się przez całe życie, ulegają rozwojowi wzajemnego połączenia za pomocą rozgałęzionych włókien, które wysyłają w każdym kierunku. Kiedy z powodu choroby, wady rozwojowej lub jakiejkolwiek innej przyczyny ten rozwój zostaje zatrzymany, mamy upośledzenie umysłowe lub idiotyzm.

Mózg jest organem o ogromnej złożoności i ma o wiele więcej do zrobienia niż tylko przekształcanie bodźców w doznania. Jest częścią kompletnego układu nerwowego i jest to tylko część mózgu, której dotyczą procesy umysłowe. Układ nerwowy lub coś, co mu ściśle odpowiada, wydaje się niezbędnym nabytkiem każdego żywego organizmu, który porusza się swobodnie, a jego struktura, jakkolwiek złożona w wyższym stopniu rozwoju, jest zbudowana z prostego układu komórek i włókien, które odbierać i przesyłać ruch. Jego funkcją jest odbieranie bodźca i przekazywanie go do ośrodka, w którym przygotowywany jest ruch reagujący. Układ nerwowy jest zatem opisywany jako czuciowo-ruchowy z podwójnej funkcji, którą pełni. Istnieją dwa rodzaje reakcji na bodziec — natychmiastowa i automatyczna, świadoma i dobrowolna. Tylko te bodźce są przekazywane do kory mózgowej i tylko niektóre z nich dają początek świadomości; świadomość wydaje się pojawiać właśnie w momencie, gdy ruch we włóknach dociera do kory mózgowej; niektóre z tych ruchów, nie wszystkie, dają początek świadomości. Jeśli ruch daje początek świadomości, pojawia się, gdy bodziec dociera do kory i zanim przejdzie z mózgu do mięśni, aby podjąć działania. Wydaje się, że istnieje moc hamowania lub opóźniania reakcji na bodziec, podczas gdy świadomość trwa, a świadomość wydaje się mieć funkcję dawania nam wyboru kierunku, w którym powinna obrać reakcja. świadomość wydaje się pojawiać właśnie w momencie, gdy ruch we włóknach dociera do kory mózgowej; niektóre z tych ruchów, nie wszystkie, dają początek świadomości. Jeśli ruch daje początek świadomości, pojawia się, gdy bodziec dociera do kory i zanim przejdzie z mózgu do mięśni, aby podjąć działania. Wydaje się, że istnieje moc hamowania lub opóźniania reakcji na bodziec, podczas gdy świadomość trwa, a świadomość wydaje się mieć funkcję dawania nam wyboru kierunku, w którym powinna obrać reakcja. świadomość wydaje się pojawiać właśnie w momencie, gdy ruch we włóknach dociera do kory mózgowej; niektóre z tych ruchów, nie wszystkie, dają początek świadomości. Jeśli ruch daje początek świadomości, pojawia się, gdy bodziec dociera do kory i zanim przejdzie z mózgu do mięśni, aby podjąć działania. Wydaje się, że istnieje moc hamowania lub opóźniania reakcji na bodziec, podczas gdy świadomość trwa, a świadomość wydaje się mieć funkcję dawania nam wyboru kierunku, w którym powinna obrać reakcja.

Co więcej, jeśli zerwiemy włókna łączące narządy zmysłów z mózgiem, wszelkie doznania i wszystkie myśli ustaną. Wydaje się to wskazywać, że w taki czy inny sposób ruchy, które przechodzą do komórek nerwowych kory mózgowej, są tam przekształcane w odczucia, myśli i idee, w to, co grupujemy razem i o czym myślimy jako o innym i odrębnym rodzaju rzeczy i nazw. umysł. I wydaje się niemożliwe wątpić w to, że to mózg wytwarza umysł, a nie umysł wytwarza mózg, ponieważ mózg jest organem, który rozwija się nieustannie przez całe życie i wykonuje wiele innych funkcji oprócz włączania wzbudzania jego komórki i włókna w odczucia i percepcje, funkcja, która wydaje się być przerywana i uruchamiana tylko w określonym czasie i w szczególnych okolicznościach.

Wiele osób myśli, że nasza natura jest połączeniem dwóch rzeczywistości, duszy i ciała, i że umysł należy do duszy, która jest niematerialna lub duchowa, podczas gdy mózg należy do ciała, które jest materialne. Jeśli okaże się to prawdą, a nawet jeśli wydaje się wiarygodne, nie zmienia to rozważanego przez nas faktu. Nikt nie może wytworzyć dla własnej lub cudzej obserwacji duszy, która jest niezależna od ciała lub ciała (czyli oczywiście żywego ciała – martwe ciało jest tylko materią bezwładną), która jest niezależna od duszy. Dlatego ci, którzy utrzymują, że istnieją dwie niezależne rzeczywistości, muszą przyznać, że wszystko dzieje się tak, jakby procesy w mózgu wywoływały uczucia i myśli w umyśle duszy.

Dlaczego mieliby nie? Dlaczego uczucia i myśli nie miałyby być wytwarzane w mózgu tak samo, jak każdy efekt, gdy spełnione są jego niezbędne warunki? Czyż zadaniem tego cudownie złożonego organu nie jest wytwarzanie umysłu, tak jak inne mniej złożone organy wytwarzają wydzieliny niezbędne do życia całości? Czy tylko subtelność i eteryczność produktu sprawia, że ​​wydaje się niepojęte, że umysł może powstać w wyniku materialnego procesu? Jeśli tak, to czy istnieje większa niż różnica stopnia między nim a cudownie skutecznymi substancjami wydzielanymi przez różne gruczoły bezprzewodowe? Mózg nie jest gruczołem, ale narządem o takiej złożoności i doskonałości, że nie można wyobrazić sobie granic jego mocy.

Istnieją dwa powody, które każdemu, kto badał ten problem, wydają się nie do rozwiązania. Jednym z nich jest to, że nie da się wytłumaczyć czegokolwiek jako skutku, jeśli nie uznamy tego za ściśle współmierne do przyczyny, a umysł nie jest współmierny do procesu mózgowego. Po drugie, świadomość, która powstaje w związku z procesem mózgowym, nie jest świadomością procesu mózgowego, ale czegoś, co jest całkowicie niezależne od procesu mózgowego, czegoś istniejącego w innej przestrzeni, może być tysiące lub miliony mil od mózgu i coś istniejącego w innym czasie, może to być wieki przed lub nawet po obecnej chwili, w której zachodzi proces mózgowy.

Przyjrzyjmy się uważnie każdemu z tych powodów. Po pierwsze, powód, dla którego formę wyjaśnienia nazywamy przyczyną i skutkiem i która jest formą wszelkiego zwykłego i naukowego wyjaśnienia, nie wyjaśni powstawania umysłu z procesów fizjologicznych w mózgu. Nie ma potrzeby omawiania żadnego z filozoficznych problemów związanych z ideą przyczynowości, pytanie jest po prostu faktem. Czy relacja umysłu do mózgu jest jedną z tych relacji, które można wyjaśnić jako przyczynę i skutek? Gdy na siatkówkę pada zbyt dużo światła, natychmiast następuje skurcz źrenic, a jeśli to nie wystarcza, zamykanie powiek. Możemy przeanalizować ten fakt w ciągu zdarzeń, z których każde jest mechanicznie określone przez poprzednie. Jeśli zaczniemy od światła, powiemy, że przekazuje ono siatkówce ruch molekularny, który jest przekazywany przez nerw wzrokowy do mózgu, z mózgu przez włókna odprowadzające do mięśni kontrolujących tęczówkę i powiekę, które poprzez kurczenie się lub rozluźnianie jako być może, spowodować, że tęczówka zamknie otwór wpuszczający światło, a powieka zakryje i ochroni cały narząd. Możemy kontynuować nasze śledztwo — w rzeczywistości w dowolnym kierunku, w jakim tylko zechcemy. Możemy wyjaśnić mechanizm działania mięśni i dostarczanie im ich energii, anatomię siatkówki i włókien nerwowych oraz charakter ich funkcji, lub z drugiej strony możemy wyjaśnić nadmierne światło jako spowodowane działaniem słońca. promienie i te wytwarzane przez szybki ruch cząsteczek w masie Słońca. Nazywamy to wyjaśnieniem, ponieważ możemy przełożyć każdy fakt, z którym mamy do czynienia, na wspólny termin i określić jego dokładną równoważność (teoretycznie oczywiście) w tym wspólnym terminie. Powszechnym terminem jest ruch. Jeżeli w całym szeregu jest coś, czego nie można przełożyć na ruch, to ta rzecz nie jest w relacji przyczynowej. Przypuśćmy teraz, że podczas gdy to wydarzenie się dzieje, jestem świadomy. Będę świadomy bolesnego doznania, świadomy światła jako percepcji, świadomy słońca jako przedmiotu percepcji, świadomy ogromnej prędkości ruchu cząsteczek jego masy i wynikającego z tego rozchodzenia się fal świetlnych jako moja koncepcja natury światła, świadoma reakcji moich mięśni na bodźce odbierane przez narządy zmysłów jako wysiłek lub konacja. Ta świadomość tworzy połączoną serię, ale nie jest, tak jak proces fizjologiczny, serią ruchów i nie interweniuje w tę serię, nie tworzy ogniwa w łańcuchu przemian ruchu, który nazywam przyczynami i skutkami. Te dwie serie są zupełnie niezależne jako serie, a proces fizjologiczny wyjaśniam relacją przyczyny i skutku, ponieważ w każdym stanie znajduję dokładny odpowiednik mierzony ruchem stanu poprzedniego, ale serie psychiczne wyjaśniam przez skojarzenie, które nie zawierać ideę równoważności lub pomiaru. Ale ważne jest to, że cała ta świadomość ze wszystkimi skojarzeniami, które składają się na połączoną serię, powstaje w jednym konkretnym momencie procesu fizjologicznego iw żadnym innym. W tym momencie bodziec z narządów zmysłów dociera do kory mózgowej. Wydaje się zatem, że świadomość musi w tym momencie zostać wytworzona przez proces, a jednak jest to niemożliwe, ponieważ nie jest to równoważne energii odbieranej w tym momencie przez komórki korowe, nie zmienia postaci że energia lub przechwyci ją lub w jakikolwiek sposób wpłynie na szereg, to znaczy w żaden sposób, który fizjolog może wziąć pod uwagę. Proces fizjologiczny jest kompletny sam w sobie i wyjaśniony jako seria dokładnie równoważnych przyczyn i skutków, niezależnie od świadomości, która pojawia się w jednym z jego momentów. ponieważ nie jest równoważna energii odbieranej przez komórki korowe w tym momencie, nie zmienia formy tej energii, nie przechwytuje jej ani w żaden sposób nie wpływa na szereg, to znaczy w żaden sposób, w jaki fizjolog nie może wziąć pod uwagę. Proces fizjologiczny jest kompletny sam w sobie i wyjaśniony jako seria dokładnie równoważnych przyczyn i skutków, niezależnie od świadomości, która pojawia się w jednym z jego momentów. ponieważ nie jest równoważna energii odbieranej przez komórki korowe w tym momencie, nie zmienia formy tej energii, nie przechwytuje jej ani w żaden sposób nie wpływa na szereg, to znaczy w żaden sposób, w jaki fizjolog nie może wziąć pod uwagę. Proces fizjologiczny jest kompletny sam w sobie i wyjaśniony jako seria dokładnie równoważnych przyczyn i skutków, niezależnie od świadomości, która pojawia się w jednym z jego momentów.

Spójrzmy teraz na drugi powód, który opiera się na naturze tego, co możemy nazwać treścią świadomości, czyli rzeczywistości, której jesteśmy świadomi w świadomości. Nasze ciało jest częścią wszechświata i podobnie jak reszta wszechświata jest zewnętrznym obiektem umysłu. Świadomość jest spowodowana różnymi wpływami, które wpływają na powierzchnię naszego ciała. Każda z rzeczy, których jesteśmy świadomi, zakładając oczywiście, że istnieją rzeczywistości poza nami i że jesteśmy ich świadomi, jest poza procesem zachodzącym w mózgu. Nawet jeśli włączymy ten proces jako część wszechświata, jesteśmy tego świadomi nie od razu w jego funkcjonowaniu, ale refleksyjnie wyjaśniając sobie funkcję mózgu jako obiektu niezależnego od naszej świadomości. Jakakolwiek zatem jest natura procesów zachodzących w komórkach i włóknach kory mózgowej, niemożliwe jest, abyśmy byli świadomi rzeczywistego świata poza mózgiem, a także tego, że świadomość powinna być wytwarzana lub wytwarzana w mózg. Gdybyśmy naprawdę mogli uwierzyć, że nasz umysł został stworzony w naszym mózgu i przez nasz mózg, że komórki mózgowe go wyprodukowały lub zbudowały z ruchów wysyłanych do niego ze skóry i narządów zmysłów, nie moglibyśmy mieć żadnej pewności, że posiadamy jakąkolwiek wiedzę o rzeczywistości albo że była jakaś rzeczywistość do poznania. Moglibyśmy oczywiście przypuszczać, jak przypuszczali niektórzy filozofowie w dawnych czasach, że Bóg dokonuje cudu za każdym razem, gdy cokolwiek wiemy, i że naszą jedyną gwarancją jest to, że istnieje jakikolwiek świat niezależny od naszej wiedzy, lub że nasza wiedza pochodzi ze świata rzeczywistego, to nasza wiara w Boga, że ​​On nas nie zwodzi. Ale rozważany po prostu sam w sobie i zgodnie z zasadami, które stosujemy do wszystkich naszych dedukcji i wnioskowań, jeśli umysł jest po prostu wytworem mózgu, to jest to coś potencjalnie obecnego w mózgu lub obecnego w materiałach dostarczanych do mózgu, zanim zostanie faktycznie wyprodukowane, a to coś nie może być tym, co dzieje się poza mózgiem lub co wydarzyło się lub wydarzy się poza mózgiem. Nie jest to proces zachodzący w naszym mózgu, którego jesteśmy świadomi, ale proces zachodzący poza naszym mózgiem i chociaż wpływy docierają do naszego mózgu z zewnątrz i chociaż procesy fizjologiczne są bezpośrednio połączone ze światem zewnętrznym przez narządy zmysłów, jednak te wpływy są bodźcami, których nie można sobie wyobrazić jako tłumaczenia czegokolwiek, nawet obrazów rzeczy,

Te dwa powody są, jak powiedziałem, bez odpowiedzi. Pierwsze można podsumować stwierdzeniem, że łańcuch przyczyn i skutków w procesie fizjologicznym, którego centrum jest mózg, jest kompletny bez ingerencji procesu psychicznego, podczas gdy psychiczny proces świadomości, choć jest ciągiem powiązanym, nie jest stosunek skutków do przyczyn, ale skojarzenia idei, które nie pociągają za sobą konwersji energii. A drugie można podsumować stwierdzeniem, że wiedza, jeśli jest wiedzą o tym, co znajduje się poza mózgiem, nie może być wytwarzana w mózgu. Dlatego praktycznie każdy przyznaje, że świadomość nie jest efektem procesów w korze mózgowej w taki sam sposób, w jaki takim efektem jest ruch reagujący mięśni. Mózg bezpośrednio łączy reakcję ciała na otrzymany bodziec, ale świadomość, która powstaje w tym procesie, nie jest częścią sprawności. Jednak świadomość ta z pewnością nie jest niezależna od procesu, bo jeśli to dlaczego powstaje w jednej chwili i tylko w jednej chwili procesu? Sugerowano więc, że może to być efekt innego rodzaju, efekt, który nie pochłania energii ani nie oddaje energii, ale nadal jest bezpośrednim efektem procesu mózgowego. Mówi się, że jest epifenomenem i jest porównywany do cienia, który towarzyszy poruszającemu się ciału, który ani nie pomaga, ani nie przeszkadza, chociaż niezmiennie mu towarzyszy, lub do fosforescencji pozostawionej na śladzie zapałki lucyfera, którą uderzyliśmy, efekt jednostronny to z kolei nie może stać się przyczyną. bo jeśli tak, to dlaczego powstaje w jednej chwili i tylko w jednej chwili procesu? Sugerowano więc, że może to być efekt innego rodzaju, efekt, który nie pochłania energii ani nie oddaje energii, ale nadal jest bezpośrednim efektem procesu mózgowego. Mówi się, że jest epifenomenem i jest porównywany do cienia, który towarzyszy poruszającemu się ciału, który ani nie pomaga, ani nie przeszkadza, chociaż niezmiennie mu towarzyszy, lub do fosforescencji pozostawionej na śladzie zapałki lucyfera, którą uderzyliśmy, efekt jednostronny to z kolei nie może stać się przyczyną. bo jeśli tak, to dlaczego powstaje w jednej chwili i tylko w jednej chwili procesu? Sugerowano więc, że może to być efekt innego rodzaju, efekt, który nie pochłania energii ani nie oddaje energii, ale nadal jest bezpośrednim efektem procesu mózgowego. Mówi się, że jest epifenomenem i jest porównywany do cienia, który towarzyszy poruszającemu się ciału, który ani nie pomaga, ani nie przeszkadza, chociaż niezmiennie mu towarzyszy, lub do fosforescencji pozostawionej na śladzie zapałki lucyfera, którą uderzyliśmy, efekt jednostronny to z kolei nie może stać się przyczyną.

Teoria ta jest szeroko rozpowszechniona i jest uważana przez większość zwolenników poglądu materialistycznego lub, co jest obecnie ogólniej nazywane, poglądem mechanistycznym, aby sprostać wszystkim trudnościom związanym z koncepcją umysłu jako efektu lub produktu procesów. w ciele. Możemy od razu przyznać, że jeśli chodzi o pierwszą trudność, którą zauważyliśmy, możliwa jest koncepcja umysłu jako epifenomenu mózgu. Możliwe, że są następstwa procesów mózgowych, które mimo bezpośredniego wpływu ruchów fizycznych i konwersji energii, same w sobie nie są pochłanianiem energii, a zatem nie stają się rzeczywistą, obliczalną częścią łańcucha przyczynowego. Moglibyśmy wyjaśnić w ten sposób, dlaczego świadomości nie da się zmierzyć w kategoriach ruchu fizycznego, chociaż jest produktem ruchu fizycznego. Ponadto, o ile świadomość jest prostym uczuciem, przyjemnością i bólem, czymś bez wyraźnej treści i czysto przywiązaniem, koncepcja może wystarczyć. Ale kiedy rozważymy prawdziwą naturę i treść świadomości — drugą z naszych trudności — koncepcja staje się niemożliwa do punktu absolutnej niewiarygodności. Pomyśl, czym musi być ta fosforescencja i zrób to! Wyskakuje wzdłuż toru fali lub prądu przechodzącego przez ośrodki i włókna kory mózgowej, a kiedy wyskakuje, jesteśmy świadomi — czego? Przepływającego prądu nerwowego? Nie. O tym, że minęło? Nie. Z bodźców, które go wywołały na powierzchni ciała? Nie. Kierunku w stronę mięśni, które mają być wprawione w ruch? Nie. Nie jesteśmy świadomi żadnej z tych rzeczy, które faktycznie mają miejsce, ale świata poza nami,

To jest skała, na której rozszczepiają się te wszystkie teorie, które wywodzą umysł z ciała. Pragniemy wyprowadzić rzeczywistość nieograniczoną w przestrzeni i nieograniczoną w czasie z rzeczywistości ograniczonej do określonej części przestrzeni i chwili czasu. Załóżmy, że nam się to uda, stajemy wtedy w tym niezwykłym dylematem, że jedynym faktem rzeczywistym jest proces mózgowy z jego konsekwencjami, a zatem rzeczywistość, której jesteśmy świadomi, może być czystą iluzją, gdyż fakt ten nie może zagwarantować jej niezależnego istnienia, a jednak przy jednocześnie nasza jedyna wiedza, że ​​istnieje proces mózgowy z tą konsekwencją, jest wnioskowaniem z rzeczywistości, którą błędnie przypuszczamy, że znamy. Argument ten jest zatem błędnym kołem. Skąd wiemy, że poza naszym ciałem istnieje świat, którego ciało jest częścią? Ponieważ w pewnej części naszego mózgu zaszedł pewien proces. A skąd wiemy, że ten proces miał miejsce? Ponieważ wiemy, że poza naszym ciałem istnieje świat, którego częścią jest ciało. Wszyscy słyszeli historię, która była kiedyś opowiadana w szyderstwie z filozofii heglowskiej, o niemieckim filozofie, który przygotowując się do napisania eseju o „Wielbłądzie”, poszedł do swojego gabinetu, aby wyewoluować zwierzę ze swojej samoświadomości. Historia kończyła się niepotrzebną informacją, że nadal tam jest. Nie bardziej niemożliwie absurdalna jest idea, że ​​nasz umysł jest produktem, czy nazywamy go epifenomenem, czy też uważamy go za istotny efekt, naszego mózgu. A skąd wiemy, że ten proces miał miejsce? Ponieważ wiemy, że poza naszym ciałem istnieje świat, którego częścią jest ciało. Wszyscy słyszeli historię, która była kiedyś opowiadana w szyderstwie z filozofii heglowskiej, o niemieckim filozofie, który przygotowując się do napisania eseju o „Wielbłądzie”, poszedł do swojego gabinetu, aby wyewoluować zwierzę ze swojej samoświadomości. Historia kończyła się niepotrzebną informacją, że nadal tam jest. Nie bardziej niemożliwie absurdalna jest idea, że ​​nasz umysł jest produktem, czy nazywamy go epifenomenem, czy też uważamy go za istotny efekt, naszego mózgu. A skąd wiemy, że ten proces miał miejsce? Ponieważ wiemy, że poza naszym ciałem istnieje świat, którego częścią jest ciało. Wszyscy słyszeli historię, która była kiedyś opowiadana w szyderstwie z filozofii heglowskiej, o niemieckim filozofie, który przygotowując się do napisania eseju o „Wielbłądzie”, poszedł do swojego gabinetu, aby wyewoluować zwierzę ze swojej samoświadomości. Historia kończyła się niepotrzebną informacją, że nadal tam jest. Nie bardziej niemożliwie absurdalna jest idea, że ​​nasz umysł jest produktem, czy nazywamy go epifenomenem, czy też uważamy go za istotny efekt, naszego mózgu. niemieckiego filozofa, przygotowującego się do napisania eseju o „Wielbłądzie”, poszedł do swojego gabinetu, aby wyewoluować zwierzę ze swojej samoświadomości. Historia kończyła się niepotrzebną informacją, że nadal tam jest. Nie bardziej niemożliwie absurdalna jest idea, że ​​nasz umysł jest produktem, czy nazywamy go epifenomenem, czy też uważamy go za istotny efekt, naszego mózgu. niemieckiego filozofa, przygotowującego się do napisania eseju o „Wielbłądzie”, poszedł do swojego gabinetu, aby wyewoluować zwierzę ze swojej samoświadomości. Historia kończyła się niepotrzebną informacją, że nadal tam jest. Nie bardziej niemożliwie absurdalna jest idea, że ​​nasz umysł jest produktem, czy nazywamy go epifenomenem, czy też uważamy go za istotny efekt, naszego mózgu.

Istnieją inne teorie, oprócz epifenomenu, które zostały zaproponowane jako wyjaśnienie niezbędnego połączenia umysłu i ciała, ale popadają one w smutek na tej samej skale. Istnieje bardzo atrakcyjna teoria podwójnych aspektów, bardzo atrakcyjna, ponieważ oferuje bezpośrednie rozwiązanie pozornego dualizmu, zgodnie z którym istnieje tylko jeden fakt, ale zakłada ona dwa aspekty, aspekt psychiczny jako świadomość, aspekt fizyczny jako ruch lub proces mózgowy, tak jak ruch, który obserwujemy z brzegu jako statek rzucający się na kołyszących się falach, jest tym samym ruchem, który w kabinie statku jest odczuwany jako świadome doświadczenie. Następnie istnieje teoria umysłu, zgodnie z którą istnieje substancja, z której składa się każdy umysł, równie uniwersalna jak substancja materialna, materiał, z którego każda cząsteczka, atom i elektron mają swój udział. Nie muszę zagłębiać się w te teorie szczegółowo, ponieważ musi być oczywiste, że będą skonfrontowane z tą samą trudnością, którą badaliśmy, trudnością natury umysłu i świadomości, że jest to nieograniczona świadomość rzeczywistości, ani współmierne do procesu fizycznego, który mu towarzyszy.

Trudność jest tak wielka, że ​​większość psychologów i filozofów szuka drogi ucieczki, a więc przyjmują teorię, która wydaje im się uznawać fakt koniecznego związku, nie wiążąc ich z jakąkolwiek teorią co do jej natury. Jest to dobrze znana hipoteza paralelizmu psychofizycznego. Jest to bardzo stara teoria, która została sformułowana w XVII wieku. Leibnitz ilustrował to przypuszczeniem, że sprytny rzemieślnik zaprojektował dwa zegary, których ruch i wygląd mogą się różnić, ale każdy z nich utrzymywał idealny czas; zawsze synchronizowałyby się i czytając jeden zegar można zawsze poznać dokładny stan drugiego. Przypuszczał więc, że Bóg przy stworzeniu uczynił umysł i ciało dwoma zegarami, które zawsze odmierzają czas i dlatego wydaje się, że stan jednego był po prostu zależny od stanu drugiego. Teraz wydaje mi się, że każdy, kto przyjmuje tę hipotezę, niezależnie od formy, jaką jej nada, zaniedbuje dwa bardzo ważne fakty. Po pierwsze, hipoteza wykracza daleko poza wszystko, co jest uzasadnione doświadczeniem, jest czymś znacznie więcej niż zwykłym przyznaniem się do faktów. Doświadczenie mówi nam, że procesowi fizycznemu zawsze towarzyszy proces psychiczny, ale paralelizm mówi nam, że istnieje jeden-jeden związek między faktem fizycznym a faktem psychicznym. Jeśli z tego nie wynika, to nie jest to paralelizm, lecz fakt, któremu nikt nie zaprzecza, że ​​istnieje stały związek między tym, co psychiczne i fizyczne. Po drugie, jest tak daleka od bycia niezobowiązującą hipotezą, że jest wyraźnym przyjęciem teorii metafizycznej.

Fakt, który musimy rozpoznać i który wydaje się być naturalną niechęcią ludzkiego umysłu do rozpoznania, polega na tym, że umysł i mózg są absolutnie niewspółmierne. Są to dwie rzeczywistości, które się spotykają – to pewne, bo nigdy nie mamy jednej bez drugiej – ale spotykają się jak koło i styczna tylko w jednym punkcie. Na czym polega ta różnica i dlaczego niewspółmierność jest absolutna? Mózg jest materialny, a więc przestrzenny, jest pewną dyspozycją elementów materialnych. Ta dyspozycja elementów zmienia się, ale tylko zewnętrznie przez wpływy, które wpływają na dyspozycję, ale nie same elementy. Jest to delikatna organizacja, którą łatwo wytrącić z równowagi lub zniszczyć, ale to, co jest niezbędne do jej istnienia, to organizacja materialna. Z drugiej strony umysł nie jest przestrzenny, ale czasowy, jego istotą jest czas trwania, który przechowuje przeszłość w pamięci. Wyobraź sobie, że na całej przedłużce wykonywane jest natychmiastowe cięcie. Mózg jest, ale nie umysł, ponieważ wyobrażasz sobie rozciągnięcie bez trwania, a umysł nie ma rozciągłości. Z drugiej strony wyobraź sobie przekrój przez cały czas trwania, umysł jest, ale nie mózg, ponieważ materia istnieje tylko jednocześnie w teraźniejszości, nie możesz sobie wyobrazić materii bez rozszerzenia. Umysł jest zatem zasadniczo ciągłością czasu, a mózg zasadniczo ciągłością przestrzeni. Ogranicz umysł do aktualnego stanu mózgu w danym momencie i nie ma umysłu. Odetnij od bezpośredniej percepcji całą pamięć i wyobraźnię i nie ma percepcji. Teoretycznie wszystko, co można dostrzec w teraźniejszości, jest tam, ale bez pamięci i wyobraźni nie może mieć żadnej treści ani znaczenia, które nadaje mu umysł. Z drugiej strony mózg nie może mieć ani pamięci, ani wyobraźni, mimo wszystko, czym jest, jest w każdej chwili. W tym tkwi prawdziwy powód, dla którego nie możemy myśleć, że mózg wytwarza umysł, byłoby to wyobrażanie sobie, że przestrzeń wytwarza czas. Oznaczałoby to, że obecna działalność wytwarza własną przeszłość i przyszłość. Nie możemy też uciec od absurdu, zakładając, że mózg nie tworzy pamięci, ale zachowuje przeszłe wrażenia i idee w komórkach nerwowych lub ścieżkach nerwowych i uwalnia je lub ożywia w odpowiedzi na bodźce. Łatwo byłoby wykazać, że ta sama sprzeczność, którą badaliśmy wcześniej, podąża za nami tutaj, ale wystarczy powiedzieć, że taka teoria nie może przytoczyć żadnych faktów na jej poparcie. Są jednak wiele faktów, które wydają się temu zaprzeczać. Jeden z tych faktów jest bardzo godny uwagi i szczególnie interesujący, ponieważ stanowi podstawę teorii pamięci wykładanej przez Bergsona (materia i pamięć). Jest to odkrycie kilka lat temu, potwierdzone przez każdy zaobserwowany przypadek, natury choroby znanej jako afazja słuchowa, choroby, w której pacjent, zachowując jeszcze zmysł słuchu, utracił zdolność rozpoznawania znaczenia słowa. Wydaje się, że stracił pamięć, zapomniał, co znaczą słowa, nie tracąc zdolności rozpoznawania samych rzeczy. Chorobie tej towarzyszy uszkodzenie określonego obszaru mózgu, jednego z dobrze znanych i zmapowanych przez anatomów zwojów czołowych. Odkrycie to było pierwszym i pozostaje jedyną udaną lokalizacją w mózgu określonej formy pamięci, którą nazywamy rozpoznawaniem słów. Z początku wydawało się, że potwierdza się powszechna opinia, że ​​w mózgu znajdują się specjalne komórki, których funkcją jest przechowywanie wspomnień, przypuszczano zatem, że uszkodzenie obejmowało zniszczenie grupy komórek, w których przechowywany był określony rodzaj wspomnień, co w konsekwencji powodowało, że wspomnienia zostały zniszczone, a zatem w zależności od rozmiaru uszkodzenia była ilość nieodwracalna utrata pamięci. Bergson jako pierwszy wykazał, że fakty wskazywały na zupełnie odwrotny wniosek, że pamięć wciąż istnieje i jest nienaruszona, ale to, co zostało wytrącone z biegu przez uraz, to mechanizm, dzięki któremu pamięć włączyła się do działania. To nie była rzeczywistość psychiczna, ale mechanizm motoryczny. Ten pogląd jest obecnie przyjmowany przez wielu najwybitniejszych psychofizjologów, ale nawet ci, którzy go nie akceptują, nie przytaczają już afazji jako dowodu, że rzeczywistość psychiczna jest wytwarzana lub przechowywana w strukturach materialnych.

Jeśli uznamy ten fakt, że w umyśle i mózgu mamy dwie rzeczywistości, które z natury są niewspółmierne, ale które funkcjonują tylko w połączeniu ze sobą, możemy zrozumieć, dlaczego wszystko dzieje się tak, jakby jedna została wytworzona przez drugą. Dlaczego tak jest, że kiedy Tytan rozłupuje głowę Zeusa, w pełni uzbrojona Atena powstaje. Aby to zrozumieć, musimy zobaczyć, co robi świadomość, cel, który spełnia. To, co nazywamy świadomością, nie jest całym umysłem. Gdyby tak było, gdyby część umysłu nie zawsze była czymś, czego jesteśmy nieświadomi w dokładnie tym samym sensie, w jakim materialna rzeczywistość, którą postrzegamy, jest zawsze częścią rzeczywistości, której nie postrzegamy, wówczas powstanie świadomości w określonym momencie być tak niewytłumaczalnym cudem, jak nagłe istnienie w pełni uzbrojonej bogini. Działa zjednoczenie umysłu i ciała. Gdy spojrzymy na fakty z punktu widzenia działania, wszelkie trudności z nimi związane znikają. Widzimy rolę, jaką odgrywa mózg i rolę, jaką odgrywa umysł tak wyraźnie, jak widzimy rolę, jaką odgrywają zmysły i rolę, jaką odgrywają mięśnie. Przede wszystkim widzimy, dlaczego musi istnieć jedność, ponieważ bez ciała umysł, czymkolwiek jest, niezależnie od tego, czy jest odrębnym, jak i odrębnym istnieniem, nie może nic zrobić. Ciało jest instrumentem działania umysłu. A bez umysłu ciało jest ślepą grą sił fizycznych. Weźmy je w ich jedność i od razu zobaczymy, czym jest mózg — wielkim kantorem lub centralą, gdzie odbierane są bodźce przychodzące ze świata zewnętrznego i włączane do ich reagujących ruchów. Widzimy też, czym jest umysł, jest to cały schemat naszego działania, a my widzimy, jak funkcjonuje, przybliżając pole naszej działalności do świadomości. Otrzymane bodźce stają się uczuciami i są postrzegane, a wspomnienia nadają znaczenie postrzeżeniom i wyznaczają przyszłe działania, a tym samym kierują reakcją. Dlatego właśnie w tym momencie, kiedy bodźce zmysłowe docierają do kory mózgowej i zanim wyjdą w działaniu, funkcjonuje świadomość. Jeśli ma służyć działaniu, tylko tam może być skuteczna. Naturalnie wydaje się więc, że to funkcjonowanie mózgu w tym momencie wytwarza umysł. i wyznaczyć przyszłe działania, a tym samym ukierunkować reakcję. To więc w tym momencie, kiedy bodźce zmysłowe docierają do kory mózgowej i zanim wyjdą w działaniu, funkcjonuje świadomość. Jeśli ma służyć działaniu, tylko tam może być skuteczna. Naturalnie wydaje się więc, że to funkcjonowanie mózgu w tym momencie wytwarza umysł. i wyznaczyć przyszłe działania, a tym samym ukierunkować reakcję. To więc w tym momencie, kiedy bodźce zmysłowe docierają do kory mózgowej i zanim wyjdą w działaniu, funkcjonuje świadomość. Jeśli ma służyć działaniu, tylko tam może być skuteczna. Naturalnie wydaje się więc, że to funkcjonowanie mózgu w tym momencie wytwarza umysł.

Oto odpowiedź, jaką dajemy na pytanie, dlaczego umysł wydaje się być, a jednak nie może być, wytwarzany przez mózg. Umysł kieruje i kontroluje to, co robi ciało, kieruje jego działaniami. Jest tylko jeden punkt, w którym kontrola działania może być skuteczna i jest to miejsce, w którym inicjowany jest ruch reagujący ciała na otrzymany bodziec, czyli w korze mózgowej. Ponieważ umysł tam działa, wydaje się, że tam powstaje. Dlatego mówimy, że wszystko musi się dziać tak, jak gdyby umysł został stworzony przez mózg. Ale umysł jest rzeczywistością zupełnie innego porządku niż ten, który sam może być wytworzony przez ruch fizyczny lub przez materialną dyspozycję takich rzeczy jak atomy i molekuły. To jest nasz pierwszy powód, dla którego mówimy, że umysł nie może być stworzony przez mózg. Mózg to pewna grupa cząstek materialnych lub pewna równowaga sił fizycznych, zajmująca określoną pozycję w przestrzeni, która reaguje na ruchy, przekazując ruchy. Umysł jest ciągłością czasu, trwaniem, postrzeganiem tego, co jest poza ciałem, pamiętaniem tego, co minęło i przeszłe, wyobrażaniem tego, co jeszcze nie jest. Żadna z tych postaci nie jest przestrzenna. To jest nasz drugi powód, by powiedzieć, że umysł nie może być stworzony przez mózg.



Podobne artykuły ze strony:

Jak bardzo to było pomocne?

ściągnij gwiazdki z nieba by to ocenić

średnia 5 / 5. ilosc głosów: 1

No votes so far! Be the first to rate this post.